piątek, 30 marca 2012

Straty ...

... nadrabiamy nowym przeżyciem. A dokładniej spacerkiem trwającym 3h.
Otóż w środę pańcie skończyły lekcje wcześniej. Ala wpadła do domu . Nakramiła mnie,sama coś zjadła. Zaczęło się pakowanie ; butelki z wodą,aparat,zabawki .. Pańcia zaczęła zakładać mi szelki i wyszłyśmy.Za drzwiami czekała już Lunka wraz z Pauliną .
Usłyszałyśmy wraz ze spanielką,że idziemy do ... lasu ! Obydwie byłyśmy bardzo zadowolone z decyzji naszych właścicielek. Blisko mojego (Cziki) dawnego osiedla dreptałyśmy ul. Waryńskiego.
Po dotarciu na garaże skręciłyśmy na polankę i tam szłyśmy już prosto do lasu. Pańcie spuściły nas oczywiście ze smycz. Fajnie było poniuchać po 'starych śmieciach' :) . Ganiałyśmy z Lunką jak oszalałe. Coś poczułam,ale zrezygnowałam z podjęcia tropu,bo Paula i Ala mnie odwołały . Krok po kroku zbliżaliśmy się do lasu . Aż w końcu dotarłyśmy.  Po wejściu do 'buszu' od razu z Lusią udałyśmy się 'na tropy' ale niestety ten spacer nie miał być polowaniem,lecz spacerkiem rekreacyjnym . Troszkę się zawiodłyśmy wraz ze spanielką,ale później całkiem o tym zapomniałyśmy i hasałyśmy to za piłeczką,to za patykiem . Lusia jest ode mnie  szybsza,więc wygrywała większość wyścigów o zabawkę,ale starałam się . Nagle za naszymi Pańciami pojawił się starszy mężczyzna,ale okazał się przyjazny. Tak czy siak pokazałyśmy mu jakie jesteśmy groźne i odstraszyłyśmy go na wszelki wypadek szczekaniem . Później nic ciekawego się nie wydarzyło. Robiłyśmy postoje na picie i ganiałyśmy za piłeczką.
Ale nie martwcie się to nie koniec naszej przygody !
Po zaplanowanym dotarciu do paśnika leśnego Ala zauważyła u mnie kleszcza,a nawet dwa szybko zawołała Paulinę,która skutecznie prawie zabiła kleszcza. Jak najszybciej oddaliłyśmy się od tego miejsca i Ala wraz z Paulą postanowiły iść na pobliskie stawy. Po dotarciu do miejsca cała nasza czwórka zobaczyła kaczki. Ja na początku chciałam na nie zapolować,ale niestety nie posiadam zdolności pływackich.Ale nie o mnie mowa. To Lunka zrobiła nad wodą wielkie postępy ! Pierwszy raz bez zmuszania weszła do wody !Samiutka. Paulina była bardzo dumna ze swojej suczki. Później dostałyśmy pokarm i dalej szalałyśmy nad stawami. Lunka słysząc komendę 'poluj' lub 'bierz go' od razu czym prędzej biegła do wody.
Spanielka zrobiła wielki postęp i w końcu przełamała swój strach !
Jeszcze przez chwilę obserwowaliśmy kaczuszki i zaczęłyśmy wracać.
Po dotarciu na osiedle XXX-lecia zatrzymałyśmy się koło jednego z bloków na czesanie. Zajęło nam ono 1h.
Potem wracałyśmy już do domów. Padnięte,głodne,ale szczęśliwe !
Teraz po tym długim wpisie FOTKI :)















WKLEJAJCIE NA BLOGI:





poniedziałek, 12 marca 2012

Uwaga !

Ze względu na to,że mam coraz to więcej nowych zdjęć Cziki,będę pisała na swoim blogu pod adresem: KLIK ,a tutaj pisać będziemy tylko wtedy kiedy odbędziemy wspólny spacer,polowanie.
Pozdrawiam,Czika.

sobota, 10 marca 2012

Powracamy,a właściwie ...

... to wraca Czika z mnóstwem dzisiejszych zdjęć :D
Ostatnio wraz  z pańcią i jej kolegą ,Kacprem i jego psem- Diabłem spacerujemy w weekendowe popołudnia oraz kiedy Ala i Kacper wracają ze szkoły ,choć nie zawsze ,ponieważ Ala trenuje siatkówkę ,a Kacper karate i boks,więc nie zawsze mają czas na długie wędrówki : )
Diabeł to blisko półtora roczny mieszaniec sznaucera olbrzymiego i dalmatyńczyka ; P Bardzo lubię z nim szaleć na co wskazują poniższe fotki. Dzisiaj wędrówkę rozpoczęliśmy o 14.15,a zakończyliśmy o 16 . Ale dopiero ok. 14.45 dotarliśmy na łąkę i zostaliśmy spuszczeni ze smyczy ponieważ ja i Diabeł byliśmy po posiłku,a psy po jedzeniu nie mogą od razu biegać ; )
Łąka na której byliśmy wraz z naszymi właścicielami znajdowała się nieopodal brzozy,ale w zupełnie innym miejscu niż tam , gdzie chodzimy z Luną . Pańcia nagrała filmik,ale niestety nasz uparty aparat jak na złość nie chce zrzucić go na komputer ; ( Szaleliśmy,szaleliśmy ,ganialiśmy za piłeczką i nadzeszła pora powrotu,kiedy byliśmy już blisko cmentarza,Ala powiedziała; -Kacper zostawiliśmy smycze ..
Więc w tył zwrot, zasuwamy po smycze,ale pojawił się problem gdzie one są !  Właściciele się rozdzielili i Kacper znalazł zguby ; P I w końcu zaczęliśmy wracać do domów ....
Teraz fotki ;